Obserwatorzy

Pollena-Ostrzeszów, Biały Jeleń - Hipoalergiczny szampon do włosów z bawełną

  DSC05281.JPG DSC05283.JPG

Hipoalergiczny szampon Biały Jeleń z czystą bawełną - dla osób z różnego rodzaju alergiami i problemami skórnymi, o skórze wrażliwej i do włosów suchych.
- naturalne, bezpieczne i delikatne składniki
- nie zawiera alergenów i sztucznych barwników
- włosy łatwo się rozczesują, są miękkie, lśniące i puszyste
Przebadany klinicznie wśród osób z alergiami skórnymi!
Zawiera:
- proteiny pszeniczne ułatwiające rozczesywanie
- bawełnę wygładzającą powierzchnię włosa
- kompleks witamin AEF odżywiający suche włosy
- białą herbatę - bogactwo związków opóźniających starzenie struktury włosa.

DSC05284.JPG

Skład :

Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Decyl Glucoside, Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Protein and Lauryldimonium Hydroxypropyl Hydrolyzed Wheat Strach, Laureth-7 Citrate, Gossypium Herbaceum Seed Extract, Parfum, Trimethylolpropane Trioleate (and) Laureth-2, Citric Acid, Tetrasodium EDTA, Propylene Glycol, Camellia Sinensis Leaf Extract, Polysorbate 20, PEG- 20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, DMDM Hydantion, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Diethylhexyl Syringylidene Malonate, Capryic/Capric Triglyceride, PEG-14 M. (02.11.2010)
Untitled-2 copy.jpg

Cena :
Około 6 zł / 300 ml

Zapach :
Według mnie delikatny, lekko wyczuwalny, taki świeży, trudny do określenia

Konsystencja :
Lekko żelowa, ale dość płynna

Dostępność :
Można go dostać w sklepach, drogeriach

Opakowanie :
Plastikowe z dobrym zatrzaskiem

DSC05289.JPG

Moja opinia :
Jest to kolejny produkt z serii 'nieużywane', czyli po raz kolejny przygarnęłam sobie jakiś kosmetyk. Przynajmniej się nie zmarnuje a i do moich włosów nie było zastrzeżeń to nic tylko testować. Generalnie nie mam problemów z włosami, czasem mnie coś zaswędziało, ale to nie było uciążliwe, mimo to postanowiłam go używać i sprawdzić na własnej skórze. Na plus będzie zapach, jest delikatny, nie uciążliwy i nie utrzymuje się na włosach. Opakowanie na kolejny plus bo ma dobry zatrzask i nie otworzy się samoistnie, chodź opakowanie nieprzeźroczyste, to mi to już praktycznie nie przeszkadza, na czuja czuję, że jest go już niewiele. Generalnie zdrowe szampony mają tendencję do słabego pieniania się, i to jest według mnie lekki minus, bo jestem wielbicielką strasznej pianki, wiec zużywam go więcej bo muszę czuć, że mam go na głowie, bo inaczej wydaje mi się, że nie są wystarczająco umyte. Oczywiście włosy są po nim miękkie, delikatne, dobrze oczyszczone, jednak minusem i to strasznym jest fakt, że fatalnie się po nim rozczesuje włosy, używam już nawet specjalnych preparatów ułatwiających tą czynność, ale to nadal wygląda fatalnie, z czego większość włosów ląduje na szczotce, a nie, jak to powinno być, zostawać na mojej głowie. Plusem jest też fakt, że mnie nie podrażnił, nie uczulił i głowa skóry mnie nie swędziała, co mnie cieszy. Generalnie swoje zadanie spełnia i myć włosy myję, ale ze względu na to rozczesywanie nie wiem czy się ponownie na niego skuszę. Chociaż może dla odpoczynku włosów od innych szamponów z SLS i innych składników, być może, że kiedyś powrócę, ale wtedy muszę znaleźć sposób na ich rozczesywanie bez wyrywania.

Posiadaliście? Jak opinia, skusicie się?

Farbować, by nie żałować...

Starannie zaplanuj ten zabieg i postępuj według kilku ważnych zasad. Wtedy wszystko pójdzie jak z płatka : twoje pasma będą zdrowe i lśniące, a w kieszeni zostanie ci sporo pieniędzy.

1. Właściwie się przygotuj
- Przyjrzyj się swoim włosom.
Kosmyki naturalne, cienkie i jasne szybciej łapią kolor. Pasma szatynek i brunetek ufarbować trudniej. Po koloryzacji zwykle są ciemniejsze niż wskazuje na to odcień na opakowaniu. Jeśli masz włosy zniszczone, podetnij końcówki i zastosuj maskę.
- Zdecyduj się na rodzaj farby
Masz do wyboru tradycyjne farby z amoniakiem (dają najtrwalszy kolor) oraz te bez niego (szampony koloryzujące i kremy trwale koloryzujące). Tymi drugimi trudniej radykalnie zmienić kolor czy ufarbować siwe pasma.
- Wybierz najlepszy dla siebie kolor
Najbezpieczniej wybrać kolor 2-3 tony jaśniejszy lub ciemniejszy od twego naturalnego. Masz siwe pasma? Celuj więc w kolor, który miałaś w dzieciństwie. Najlepiej będzie on współgrał z twoją karnacją. Marzysz o radykalnej zmianie? Pamiętaj: skóra w ciepłym odcieniu (brzoskwinia, smagła) lub złociste, miodowe blondy, kawowe i czekoladowe brązy z rudych - miedziane i kasztanowe. Chłodne karnacje (cera jasna, szara) wymagają ożywienie. Dobre będą : platynowy blond, orzechowe, brązy, rudości z kroplą czerwieni, odcienie granatu. 

2. Dokładnie farbuj pasma
- Czytaj instrukcję
Zwłaszcza jeśli kupiłaś farbę, której dotąd nie używałaś. Zwróć uwagę na zalecany czas koloryzacji i nie przekraczaj go, aby nie zniszczyć włosów.
- Chroń skórę i ubrania
Włóż koszulkę, której nie będzie ci szkoda, gdy się pobrudzi. Z tego samego powodu przygotuj też stary ręcznik i zarzuć na ramiona. Posmaruj kremem czoło i skronie u nasady włosów, aby nie ufarbować skóry w tych miejscach. Koniecznie załóż dołączone do opakowania rękawiczki ochronne.
- Zachowaj kolejność
Nie myj włosów, ale dokładnie je wyszczotkuj. Usuniesz z nich resztki kosmetyków, a pozostawisz ochronną warstwę sebum. Rozrób farbę (wg instrukcji). Nakładanie zacznij od odrostów, pędzlem lub za pomocą aplikatora. Po 10 minutach przeczesz ją na całe pasma. Po upłynięciu danego czasu farbowania spłucz farbę. Umyj głowę i nałóż odżywkę dołączoną do preparatu.

3. Dobrze pielęgnuj
- Używaj kosmetyków do włosów farbowanych
Zawierają one panthenol (zapobiega wysuszaniu i łamaniu się pasm), ceramidy (uzupełniają uszkodzone spoiwo włosa) oraz proteiny i witaminy. Te ostatnie domykają otwarte łuski i zapewniają włosom połysk. Nie stosuj szamponów przeciwłupieżowych (ich składniki "wypierają" barwnik z otoczki włosa).
- Chroń i wzmacniaj pasma 
Słońce przyśpiesza płowienie koloru, dlatego latem używaj ochronnych mgiełek z filtrem UV.

Oceania, Aroma - Żel pod prysznic energia i ożywienie

  DSC05277.JPG DSC05278.JPG

Poczuj wyjątkowe orzeźwienie i dodaj sobie energii. Żel pod prysznic Oceania Lemon zawiera ekstrakt z trawy cytrynowej, który znany jest ze swoich właściwości odświeżających. Lekki, inspirujący, cytrusowy zapach sprawia, że Twoja kąpiel może stać się chwilą niezwykłego orzeźwienia. Odkryj moc wyjątkowej świeżości. 

DSC05279.JPG

Skład :
Untitled-1 copy.jpg

Zapach :
Bardzo intensywny, bardzo wyczuwalna jest trawa cytrusowa, czuć taką mega świeżość

Konsystencja :
Generalnie jest typowa dla tego typu produktów, lecz bardziej lejąca

Cena : 
Około 3 zł / 500 ml

Dostępność :
Tylko i wyłącznie w sieci sklepach Biedronka

Opakowanie :
Plastikowa butelka, z wglądem do ilości pozostałego produktu. Z dobrym zatrzaskiem, który samoistnie się nie otworzy.
 
 
 
Moja opinia :
Nigdy nie oczekiwałam od tego typu produktów cudu, wystarczy mi dobre oczyszczanie i odświeżenie. Ma bardzo intensywny zapach, niektórym może nieco przeszkadzać, a niektórych oczywiście nie, i będą w pełni z tego zadowoleni. Ja mam stosunek do tego neutralny, nie przeszkadza mi. Pachnie typowo świeżo i odświeżająco, ale to zależy co kto ludzi wąchać, zwłaszcza pod prysznicem. Pierwszym plusem będzie butelka, która nie wyślizguje się z ręki podczas prysznica. Ma dobry zatrzask i na pewno nie otworzy się sama, tak jak wspomniałam wcześniej. Ogólnie zapach praktycznie nie utrzymuje się na skórze. Po tego typu żelu trzeba się oczywiście posmarować balsamem, bo skóra jest sucha. Ogólnie żel słabo się pieni, jego konsystencja jest generalnie lekko rzadka i może spływać po ciele i z ręki, więc trzeba szybko wszystko nakładać i myć. Ogólnie produkt ma za zadanie myć i w miarę nas orzeźwić, według mnie spełnia te wymagania, chodź jakiegoś specjalnego szału nie robi. Skusze się pewnie jeszcze na jeden rodzaj z tego żelu, i pewnie poszukam czegoś innego. Mimo takiej niskiej ceny, myślę że warto wypróbować go na własnej skórze i przekonać się samemu czy daje tą energię i orzeźwienie, może akurat dla osób ostro pracujących się spiszę i podziała na nich elektryzującą i wzmocni ich ponowną dawką energii.

Posiadaliście? Jak opinia, a może się skusicie?

Oriflame, Essentials - Balsam do ust z witaminą E

  DSC05269.JPG DSC05270.JPG

Niezbędny kosmetyk na zimę! Zmiękczający balsam z witaminą E i odżywczym masłem shea zdziała cuda na suchej, spierzchniętej skórze ust. 

Skład :
Octyldodecanol, Ricinus Communis Seed Oil, Pentaerythrityl, Tetracaorylate/Tetracaprate, Polyethylene, Pentaerythrityl, Tetraisostearate, Isopropyl Lanolate, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-1, Isodecyl Neopentanoate, Cera Carnauba, Cera Microcristallina, Synthetic Wax, Paraffin, Caprylic/Capric Triglyceride, Candalilla Cera, Butyrospermum Parkii Butter, Panthenol, Propylparaben, Tocopheryl, Acetate, Parfum, Bht, Tocopherol, CI 77891

Cena :
15 zł / 4,5 g

Zapach :
Jak dla mnie pachnie cudownym winogronem

Konsystencja :
Jak na balsam przystało, nie różni się niczym, zbita konsystencja

Dostępność :
Tylko i wyłącznie poprzez zamówienie u konsultantki Oriflame

Opakowanie :
Typowe dla pomadki/balsamu, plastikowy sztyft z dobrym zatrzaskiem

DSC05271.JPG

Moja opinia :
Pomadkę dostałam od siostry, sama ze względu na tak wygórowaną cenę nie skusiłabym się, z tego co słyszałam bywa również na promocjach, szczerze nie znam wtedy ceny, ale wydaje mi się, że mogłaby być kusząca. Podoba mi się opakowanie, jest typowo zimowe, stosowałam też w zimie, jak i teraz w lecie. Obydwie pory roku są dość wymagające co do ust. Na pewno plusem będzie fakt, że balsam nie traci swojej pierwotnej konsystencji w upale, nie topi się, bo szczerze powiem, że to bywa bardzo utrudniające. Teraz czas na minusy i na fakty o jego działaniu. Lekko drażniącym minusem będzie fakt, że przy smarowaniu ust, sztyft się wkręca do środka, przez co źle się smaruje a i trzeba go przy tym przytrzymać, kolejnym będzie to, że kiedy mam spierzchnięte usta to lekka warstwa pomadki na nich zostaje co jest mało estetyczne, gdyż mam pół ust w 'białym nalocie' balsamu. Co do samego działania jestem zadowolona, moje usta są po nich dobrze nawilżone, lekko zregenerowane, wygładzone. Kiedy mam bardzo suche usta, daje radę je w pełni nawilżyć, a w lecie u mnie to jest praktycznie codzienna norma. Staram się go zawsze nakładać na noc i rano jestem zadowolona z efektu. Jak dla mnie dobre miał działanie i w zimie, jak i teraz w lecie. Nawet podczas noszenia w kieszeni, sztyft nie otworzy się samoistnie, co mi się czasem przy innych pomadkach/balsamach zdarzało. Osobiście jestem w stanie go polecić, chociaż cena nie każdego zachęci, ale ze względu na działanie, można wypróbować, no i warto też czasem zapolować na promocję.

Posiadaliście? Jak opinie, a może się skusicie?

Nivea, Aqua effect - Oczyszczająca maseczka peel off

  DSC05272.JPG DSC05273.JPG

Cera mieszana
Podczas oczyszczania ważne jest zachowanie naturalnego poziomu nawilżenia tak, aby skóra pozostała świeża i gładka.

NIVEA AQUA EFFECT Oczyszczająca maseczka PEEL OFF ze specjalną formułą z hydraminą delikatnie usuwa martwe komórki naskórka i głęboko oczyszcza cerę. Aktywnie redukuje nadmiar sebum, aby ograniczyć i zapobiegać błyszczeniu się skóry przez długi czas.

Efekt
Oczyszczona i odświeżona skóra dzięki łagodnemu złuszczeniu naskórka. Widocznie gładsza i matowa cera.

DSC05274.JPG

Skład :
Aqua, Polyvinyl Alcohol, Alcohol Denat., Glycerin, Polysorbate 20, Panthenol, Methylparaben, BHT, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene
Carboxaldehyde, Benzyl Alcohol, Citronellol, Limonene, Geraniol, Alpha-Isomethyl Ionone, Parfum, CI 42090
Untitled-1 copy.jpg

Cena :
Około 5 zł / 2x5ml

Konsystencja :
Lekko lejąca, kolor według mnie to bardzo jasny niebieski

Zapach  :
Według mnie taki delikatny, czuć świeżość, ale nie jest drażniący

Dostępność :
Generalnie w każdej drogerii powinny się znajdować

Opakowanie :
Dwie saszetki, mało higieniczne



Moja opinia :
Lubię maseczki w takiej postaci, więc to byłą pewność, że i na tą się w końcu skuszę. Opakowanie w takiej postaci nie jest moim ulubionym, jest mało higienicznym i strasznie się w ten sposób wyciska produkt, no ale jak się chciało to się ma, także już nie narzekam w tej kwestii. Produkt ma lekko niebieskie zabarwienie. Po nałożeniu niedaleko oczu mogą z lekka piec, ale jest to chwilowe uczucie. Zastyga tak jak producent napisał w przeciągu 15-20 minut, także całkiem przyzwoicie. Osobiście produkt starczył mi na trzy aplikację, ale to już zależy ile kto nakłada, także to już indywidualna sprawa. Co do samego działania to osobiście jestem zadowolona, skóra po niej była gładka, miękka w dotyku, oczywiście matowa przez kilka godzin, co mnie w sumie zadowala. Dobrze się ją ściąga, potrafię zdjąć ją w całości bez ewentualnego mycia jej wodą. Minusem natomiast będzie fakt, że jej konsystencja jest lekko lejąca, także trzeba szybko ją nakładać bo może ściekać z dłoni a także z saszetki, moja jest już oczywiście cała brudna i lepiąca właśnie z tego powodu. Po produkcie nie musiałam generalnie nakładać kremu nawilżającego, nie była przesuszona, także to kolejny plus. Nie uczuliła i nie podrażniła. Ogólnie polubiłam ją, więc jestem na plus, pewnie jeszcze ją kupię, chodź cena jest mało adekwatna do jej wydajności niestety.

Posiadaliście? Jak opinie a może się skusicie?

Na problemy z cerą krem BB

To niewątpliwy hit wśród kosmetyków. Spełnia coraz więcej zadań i coraz lepiej pielęgnuje skórę.

Co znaczy BB ?
To skrót od angielskiego Blemish Balm (lub Beauty Balm) czyli balsam na uszkodzenia, niedoskonałości skóry. Kosmetyk ten powstał w Azji i był używany przez kobiety po intensywnym peelingu lub zabiegach laserowych. Chronił skórę (zwłaszcza latem), przyśpieszał jej gojenie się i maskował jej zaczerwienienia. I to właśnie fakt, że jeden produkt pełnił wiele ról był początkiem kariery kremów BB na świecie. Obecnie kremy te to przede wszystkim kosmetyki upiększające. Rozświetlają i wyrównują koloryt cery. Nawilżają ją, wygładzają, a dzięki filtrom chronią przed promieniami UVA i UVB. 

Zalety i wady :
Podstawową zaletą jest wygoda stosowania. Ponieważ kosmetyk spełnia rolę kremu nawilżającego, lekkiego podkładu i czasem rozświetlającego korektora jednocześnie, stosując go, oszczędzasz rano czas. Krem BB stapia się z cerą, sprawiając, że twarz jest naturalnie wygładzona. Wadą jest to, że wybór odcieni jest niewielki (do jasnej i do ciemnej cery).

Który wybrać :
Jeśli jesteś blada, lepszy będzie ten do jasnej cery. Pamiętaj też, że zwykle im krem ma lżejszą konsystencję, tym słabiej kryje niedoskonałości. Z kolei gęstszy preparat jest bardziej zbliżony do podkładu, ale rozprowadza się trudniej.

Jak go stosować?
- Krem BB dobierz do rodzaju swojej cery. Nakładaj go na dzień, na oczyszczoną twarz i szyję.
- Niepotrzebny będzie ci podkład. Po nałożeniu kremu możesz jednak zastosować odrobinę rozświetlającego lub brązującego pudru. Ładnie podkreśli on koloryt i świeżość cery.
- Jeśli masz skórę dojrzałą, krem BB stosuj w połączeniu z przeciw zmarszczkowym serum.

Denko kwartalne 2013 - #2

Dziś oto ponownie witam was z moim drugim kwartalnym denkiem, oczywiście jest większe, w sumie największe z dotychczasowych i w sumie ciesze się z tego faktu bardzo, ale to bardzo.
A tak się prezentuje w całości :

DSC05250.JPG

Dwa opakowania zajęło mi to wszystko, oczywiście jedno nie jest całkiem zapełnione, ale jestem z siebie dumna, nareszcie w jakimś stopniu udało mi się opustoszyć moje kosmetyczne zapasy, chodź szafka jeszcze w miarę pełna.
Więc czas na przedstawienie wszystkiego czego się do tej pory pozbyłam.

WŁOSY 
DSC05252.JPG

2. Pantene Pro-V - 2 w 1 Większa objętość, Szampon z odżywką do włosów cienkich - podobał mi się zapach, był śliczny według mnie, dobrze się pienił i dobrze oczyszczał
3. Revlon, Flex - Szampon do włosów suchych i zniszczonych - był mega wydajny, w końcu to duża butla, kiepsko dostępny i jak dla mnie pachniał lizakiem coca-coli

 CIAŁO
 DSC05258.JPG

1. Isana - Żel pod prysznic 'melon & gruszka'  - jego zapach był śliczny, dobry pod prysznic jak i do robienia pianki w wannie, bardzo tani
2. Wellness & Beauty aromabad, feige & rose - zapach uroczy, dobrze tworzy piankę, chodź krótkotrwałą, chyba zapomniałam go zrecenzować bo nie mogę nigdzie znaleźć, no trudno
3. Body Club - Puder do kąpieli 'Białe kwiaty i magnolia' - taki w sumie średniak, piankę tworzył jakąś tam, ale wodę średnio zabarwiał
4. Avon, Naturals - Nawilżający mus do ciała 'Kwiat róży i brzoskwinia' - oj lubię go, lubię, był mega wydajny, ładnie pachniał i szybko się wchłaniał

 TWARZ
 DSC05264.JPG

1. Olay, Gentle Cleansers - Odświeżający żel do mycia twarzy - dobrze oczyszczał, fajny był, ale całkiem szybko się skończył
2. Avon Solutions, Complete Balance, Day Cream SPF 15 (Nietłusty krem matujący na dzień `Doskonała równowaga`) - lubiłam się z nim, i mam kolejne opakowanie dzięki jednej blogerce
3. Oriflame, Pure Nature - Oczyszczająca maseczka z glinką i organicznym ekstraktem z łopianu - fajna maseczka, lubiłam ją, ale końcówkę produktu było koszmarnie wycisnąć
4. Lirene Dermoprogram - City Matt, fluid matująco-wygładzający mikrogąbeczki i Nylon - mój numer jeden w podkładzie matującym, pewnie zostanie na długo, mam kolejne opakowanie w nowej wersji
5. Essence - Stay natural concealer (Korektor w pędzelku) - był całkiem ok, ale jego pędzelek i fakt kręcenia dał mi się nie co we znaki

HIGIENA
DSC05260.JPG

1. Cleanic intime - Chusteczki do higieny intymnej z ekstraktem z płatków róży - opinia z innych chusteczek tej samej firmy, ale jestem tego samego zdania, są świetne i ciągle do nich wracam, tylko, że do różnych wersji
2. Lactacyd Femine - Emulsja do higieny intymnej z pompką - jest bardzo fajny, ładnie pachnie i faktycznie pomógł mi czasem z problemami także pewnie jeszcze do niego powrócę


Razem zużyłam 14 produktów


Teraz pokażę próbki które udało mi się również wykorzystać

DSC05262.JPG

1. Bandi Exclusive - Serum korygujące
2. Bandi Cosmetics Inspiration - Krem z kwasem migdałowym i polihydroksykwasami x2
3. Nivea - Mleczko do ciała odżywcze
4. Bandi Cosmetics Inspiration - Krem złuszczający na noc
5. Bandi Cosmetics Inspiration - Kojący krem dla skóry tłustej
6. Bandi Exclusive - Eliksir młodości

BeBeauty, Pure Effect - Peelingujący żel do mycia twarzy

  DSC05234.JPG DSC05235.JPG
 
Hypoalergiczny preparat w postaci żelu skutecznie oczyszcza skórę twarzy z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum, zachowując jej naturalny poziom nawilżenia. Drobinki peelingujące delikatnie usuwają martwe komórki naskórka, wygładzają powierzchnię skóry oraz odblokowują pory. Zawarty w preparacie kompleks anti-sebum normalizuje pracę gruczołów łojowych i działa oczyszczająco. Skóra po użyciu żelu jest czysta, gładka i pełna blasku.

- dokładnie oczyszcza z zanieczyszczeń i nadmiaru sebum
- wygładza powierzchnię skóry
- zachowuje naturalny poziom nawilżenia
- pozostawia skórę dokładnie oczyszczoną i lekko matową

DSC05236.JPG

Skład :
Untitled-1 copy.jpg

Konsystencja :
Jak sama nazwa wskazuje posiada żelową konsystencje, z malutkimi drobinkami, które mają na celu peelingować twarz.

Dostępność :
Tylko i wyłącznie w sieci sklepów Biedronka

Cena :
150 ml / za około 5 zł

Zapach :
Według mnie zapach dość przyjemny, świeży, z nutką lekko chemiczną.

Opakowanie :
Plastikowe, miękkie, z widoczną ilością produktu. Z dobry zamknięciem, które nie otworzy się samoistnie.

DSC05238.JPG

Moja opinia :
Kupiłam go ze względu na dobre opinie o tych żelach Biedronkowych, postanowiłam się skusić i sama przetestować go na swojej buźce, która wymaga dość konkretnego oczyszczenia. Za niewielką cenę można się poświęcić i spróbować. Także żel wylądował w moich rękach, takim oto sposobem i zaraz nastąpi jego recenzja. Na samym wstępie napisze, że żel niestety się nie pieni, więc dla fanów takiego czegoś będzie się trudno przyzwyczaić a i nawet przeszkadzać, za tym idzie trochę wydajność bo wiadomo, że trzeba trochę więcej, aby umyć całą twarz. Co do zawartych w nim drobinek, to w sumie nie zauważyłam jakiego takiego ścierania martwego naskórka, od takie drobinki których w ogóle praktycznie nie czuć na twarzy, że coś w ogóle znajduje się w tym żelu, wiec jestem dość sceptycznie nastawiona do tego, że w ogóle go w jakiś sposób ściera. Żel sam w sobie bardzo dobrze oczyszcza skórę, jest po nim delikatna, matowa i oczywiście w jakiś tam sposób gładka, co mi się bardzo podoba. Nie zauważyłam przesuszenia, ani podrażnienia. Według mnie jest to dobry żel do twarzy, przy naprawdę niskiej cenie, dla samego oczyszczania jest idealny, dobrze sobie poradzi także ze zmyciem podkładu, próbowałam i faktycznie przy wycieraniu, nie zauważyłam żadnego śladu po nim, wiec tym bardziej byłam zadowolona, bo nie zmywam go żadnym płynem micelarnym tylko od razu żel. Osobiście go polecam i pewnie jeszcze nie raz się na niego skuszę.

Posiadaliście? Jak opinie? A może się skusicie?