Obserwatorzy

Pielegnacja ciała - Czwarte wyzwanie TrustedCosmetics

Wszyscy chcemy aby nasze ciała wyglądały ładnie, ponętnie. Niektóre z was stosuję diety, inne ćwiczą ale każda z nas pielęgnuje swoje ciało różnymi rodzajami kosmetyków na różne części ciała, czy to twarz, ręce, nogi. Tym razem przychodzę do was z kolejnym już wyzwaniem, tak pielęgnacją ciała. 
Przedstawię kosmetyki które służą mi jedynie do pielęgnacji ciała, ale też pominęłam takie które pojawią się w dalszych wyzwaniach, także myślę, że będzie dosyć krótko, zwięźle i na temat.
Co do ilości kosmetyków, myślę, że nie mam tego tak dużo, chodź jedyny fakt to przeraziła mnie ilość masełek i balsamów do ciała oraz żeli pod prysznic, ale o tym za chwilę.
Myślę, że czas na prezentację :

Dezodoranty i płyny do higieny intymnej :

Ilość nie powala, mój ulubiony płyn do higieny intymnej Lactacyd, zawsze do niego wracam mimo wszystko, polubiłam się z nim na tyle, że chyba zostanę z nim do końca, oczywiście wersja z pompką, Do tego dochodzą dwa antyperspiranty, póki co polubiłam się z Rexoną, bardzo ładnie pachnie, zaczęłam stosować Pharmacy, ale osobiście nie przemówił za mną i myślę, że jak go polubić i czy w ogóle się da, no ale zobaczymy wkrótce. 

Płyny i kule do kąpieli :

Również nie ma szału co do ilości w tej dziedzinie. Nie wyobrażam sobie jednak kąpieli bez żadnego dodatku, czy to piany, czy czegoś musujące, coś zawsze musi być. Póki co na odstrzał poszedł płyn od Apart, w dużej butli, zapach przypadł mi do gustu, pianę też robi niczego sobie, a do tego myślę, że wydajny, czegóż chcieć więcej. Następne w kolejne czekają różane kule do kąpieli od Stenders, nie znam tej firmy, więc będę miała okazje się przekonać, są dwie, więc myślę że będzie warto. 

Balsamy i masełka do ciała :

Jeden z balsamów miał już swój debiut na tym blogu, a mowa o Vaseline intensive care, póki co są to jego ostatnie wydechy bo akurat mi się kończy. Kiedyś z lenistwa nie używałam w ogóle balsamu bo mi się osobiście nie chciało, teraz jednak stwierdziłam, że skoro już tego mi się trochę w zanadrzu nazbierało to wypadałoby to przetestować i w sumie wykorzystać, tym bardziej, że moja skóra po kąpieli czasami aż się prosi o jakieś nawilżenie, różnie to bywa. Także w kolejce czekają jeszcze trzy, osobiście ciekawi mnie to masełko strawberyy & guava, ale troszkę jeszcze sobie poczeka. 

Żele i peelingi pod prysznic :

Troszkę mi się tych żeli nazbierało, ale jest to w sumie najbardziej wydajny produkt więc te zapasy szybko i tak znikną. Póki co używam balsamu z peelingiem od Eveline i muszę przyznać, że całkiem nieźle sobie radzi, ale według mnie nie jest super wydajny. Już mi się kończy, a nie napisałam jeszcze recenzji, ale po wyzwaniach będę wszystko nadrabiać, przynajmniej będę miała jakieś zajęcie. Reszta produktów w większości posiadam z różnego rodzaju pudełek, dodatkowo zaplątał mi się w żelach balsam do ciała od Playboy, no trudno. 

Szampony i odżywki do włosów :

Akurat tych kosmetyków mam po równo. Odżywki aktualnie nie używam, nie chce mi się osobiście, przyznaje się bez bicia, jednak myślę, że czas w końcu zacząć bo włosy mam troszkę straszne, no ale nie ma co się dołować. Aktualnie moim szamponem jest Head&Shoulders, jestem w sumie z niego zadowolona, ale nie tak jak powinnam, ale o tym niedługo, przynajmniej ładnie pachnie no i muszę powiedzieć że z wydajnością też na plus. Niedługo planuję także pofarbować włosy, więc szampon i odżywka jak najbardziej będą wskazane, więc tym bardziej trzeba się wziąć w garść i zadbać o to.
Jako tako te produktu nie są do pielęgnacji ciała, ale stwierdziłam że skoro w żadnym wyzwaniu nie ma nic o włosach, to chociaż w pielęgnacji ciała się pojawią, no i takim oto sposobem zakończyłam pokaz swoich kosmetyków. Nie są to ilości przerażające jak już pisałam. Mimo, że tyle tego w szafkach to jednak z pielęgnacji niewiele. 

A wy jakich kosmetyków używacie do pielęgnacji ?

Kosmetyki do makijażu - Kolejne wyzwanie od TrustedCosmetics

To już trzeci tydzień wyzwań od TrustedCosmetics, pierwszym wyzwaniem było pokazanie zawartości swojej kosmetyczki, udało mi się wtedy pokazać połowę swoich skarbów jakie posiadam na kosmetyczce i w kosmetyczce której w sumie nie używam, następnym było pokazanie kosmetyków do pielęgnacji, czyli żele i toniki, nie udało mi się wtedy uchwycić maseczek do twarzy, zapomniałam o nich w sumie jak nigdy bo rzadko mam na nie niestety czas. Tym razem przystąpiłam do kolejnego wyzwania, czyli kosmetyki do makijażu. Tym razem starałam się przygotować idealnie, przemyślałam co służy mi do makijażu, czego używam i co mogłabym sfotografować, nacykałam kilkanaście fotek i postaram się wam wszystko idealnie przekazać. 


Pierwsze na celownik pójdą Tusze do rzęs i Odżywki :

Jak widzicie nie mam tego dużo, są to zaledwie cztery tusze w tym trzy tej samej firmy Pierre Rene które w sumie dostałam, do tego jedna odżywka. Kiedyś posiadałam bardzo dobrą odżywkę dzięki której nie musiałam używać tuszu bo moje rzęsy były tak długie, że nie było potrzeby ich bardziej podkreślać, dzięki temu odzwyczaiłam się od stosowania tuszu i póki co używam go tylko od święta, no ale myślę że to się zmieni niedługo jak w sumie się bardziej zmotywuję, bo na razie z tym kiepsko. 

Kolejne na odstrzał pójdą Podkłady do twarzy i Kremy BB :

Tym razem również nie poszalałam, mam w zanadrzu tylko trzy podkłady i jeden krem BB z Skin79 który mnie bardzo ciekawi czy spisze się tak samo idealnie i w zimie. Póki co moim testom popadł dogłębnie podkład Loreal który mi się już praktycznie kończy i staram się wycisnąć z niego ostatki. Pozostałe dwa podkłady w sumie czekają na swoją kolej, kupiłam je już spory kawałek czasu na promocji no i w sumie już niedługo będę miała okazje je wypróbować. Mam nadzieje że się nie zawiodę. 

Kolejne to Kremy i Bazy pod makijaż

Jak wiadomo podstawą makijażu jest krem albo baza pod makijaż, posiadam i to i to, również w niewygórowanych ilościach. Mój póki co ulubiony krem który pokazuje się już w trzecim wyzwaniu to Emulsji do nawilżania i łagodzenia od Dermika który jak na razie jest w fazie testowania i póki co jest absolutnie numerem jeden pod makijaż, przede wszystkim nie roluje go. Bazy pod makijaż używam w wyjątkowych sytuacjach kiedy potrzebuje długotrwałego makijażu, wtedy spisuje się idealnie pod podkład jak i pod cienie, kiedy krem mi się skończy pójdą na pierwszy odstrzał a na razie używam ich w wyjątkowych okolicznościach. 

Kolejne to Pudry, Kuleczki rozświetlające i Kamuflaże :

Tu jak widzicie już trochę poszalałam, Posiadam cztery pudry, trzy sypkie i jeden w kamieniu. Aktualnym jest póki co puder z Manhattan, na razie niestety go nie używam bo mam matujący podkład który się idealnie spisuje i nie muszę go dodatkowo matowieć. Kolejnym są kuleczki rozświetlające od Wibo, dostałam kiedyś próbkę takich kuleczek z innej firmy, tak mi się spodobał efekt, że postanowiłam używać go do  codziennego makijażu, delikatnie rozświetla i rozpromienia twarz. No i pozostał kamuflaż od Glazel używam go w nadzwyczajnych sytuacjach kiedy mam albo straszną krostę, albo po prostu cienie pod oczami których nie zakryje nawet podkład. 

Czas na Pomadki, Błyszczyki i Szminki :

Jak na kobietę to chyba mało posiadam mazideł do ust, ale mi to odpowiada. Rzadko używam błyszczyków, więcej ich w sumie oddaje jak zostawiam sobie. W tej chwili mam ich trzy, w tym ulubiony z Manhattan, kolor czerwony, idealnie podkreśla usta. W zanadrzu mam też dwie szminki, kiedyś bardzo lubiłam tego typu mazidełka, nie rozstawałam się z nimi, aktualnie leżą i czekają na lepsze czasy. Na co dzień stosuje jednak pomadki bezbarwne, moje usta są częściej popękane dlatego tylko to im pomaga i nie uwydatnia tego. Numerem jeden jest balsam od Perfacta 5w1.

Na ostatni ogień idą Cienie do powiek :

Moimi ulubionymi kolorami cieni są wszelakie brązy, bezy, jak widzicie różne są tu kolory ale w większości używam tylko tych wymienionych wyżej. Posiadam paletkę z Avonu, oraz aż cztery testery cieni których używam najczęściej ze względu na dużą różnorodność. Bardziej mi po prostu kolory pasują i mogę pokombinować, a to w makijażu lubię najbardziej. 

A wy jakich kosmetyków do makijażu używacie? 

Loreal Paris - Infallibe 24h-Matte, Podkład matujący

DSC07832.JPG DSC07833.JPG

Podkład matujący 24 h, błyszczenie pod kontrolą przez 24 h*. Lekka konsystencja podkładu dla naturalnego i świeżego wyglądu.
* Samoocena 100 osób.


Skład :

Cena :
Około 50 zł / 35 ml

Dostępność :
Drogerie, Rossmann, sklepy z kosmetycznym asortymentem

Zapach :
Dosyć przyjemny

Opakowanie :
Plastikowa tubka z małym aplikatorem


Moja opinia :
Miałam już sporo podkładów do twarzy, jednak nie wszystkie spisywały się idealnie, ten kupiłam jeszcze na promocji w drogerii, więc skuszona postanowiłam na coś co będzie dobrze matowało twarz, wybór padł na Loreal. Produkt znajduje się w tubce, poręczny, jedyną wadą jest problem z wydobyciem go przy końcówce produktu z którym się akurat uporam, ale nie jest źle. Co do samego działania to jestem w sumie zadowolona. Produkt ma średnie krycie, nie ma co tego ukrywać, po prostu maskuje coś, ale w stopniu w którym można to jednak troszkę zauważyć. Czyli jak ktoś ma problem z krostkami jak ja, to jednak nie zakryje tego całkowicie, mimo to jestem zadowolona, bo w sumie dzięki temu nie mam efektu maski, podkład dopasowuje się do cery i nie jest tak zauważalny. Minusem będzie fakt, że przy suchej cerze i suchych skórkach je uwydatni przez swoje matowienie, od razu wysycha na twarzy i może brudzić ubrania, w sumie to jeśli niechcący zahaczymy to jest duże prawdopodobieństwo plamy, coś o tym wiem. Według mnie bardzo dobrze matuje, przez cały dzień cera mi się nie świeci, no chyba, że mamy +30 stopni na dworze to nie ma szans żeby jednak wytrzymał, nie ma co w takie cuda wierzyć, więc nie ma potrzeby w sumie używać pudru mimo wszystko. Produkt według mnie dobry dla osób mniej wymagających, dobrze matuje lecz średnio kryje, jeśli ktoś szuka idealnego krycia to się trochę zawiedzie. Ja mimo wszystko polubiłam się z nim i chodź mam jeszcze inne podkłady do przetestowania, to jak je skończę pewnie się jeszcze na ten skuszę.

Posiadaliście? Jak opinie? 

Kosmetyki do pielęgnacji twarzy - Czyli kolejne wyzwanie od TrustedCosmetics

W tamtym tygodniu opróżnialiśmy swoje kosmetyczki, w tym tygodniu mamy za zadanie pokazać kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Szczerze mówiąc nie mam ich jakoś zbytnio wiele, w sumie tylko tyle co mi potrzeba, mimo, że ciągle coś nowego trafia w moje ręce to jednak jakoś moje zasoby w tym kierunku nie rosną, a szkoda. Zazwyczaj używam zaledwie kilku kosmetyków, są to w sumie albo żele do mycia twarzy albo kremy nawilżające do twarzy, kiedyś kiedy miałam więcej czasu używałam jeszcze maseczek do twarzy, których w sumie trochę posiadam jednak zapomniałam o nich nawet i nie są niestety zamieszczone na zdjęciu, no ale trudno. Do tego wyzwania zaliczyłam też kosmetyki do makijażu, bo w sumie dla mnie to też część pielęgnacji, bez makijażu jak to mówią jak bez twarzy, więc mimo, że kolejne wyzwanie tyczy się tego tematu to jednak jakąś cześć pokazałam w tym, ale nie załamujcie się, tego jest zdecydowanie więcej, więc nie ma co się przejmować, reszta oczywiście ukaże się w kolejnej edycji.
Teraz czas na pokazanie całości swoich zasobów jakie udało mi się uchwycić :


Niektóre rzeczy ze zdjęcia szczerze mówiąc dopiero czekają na testowanie, które już na dniach będę prowadziła, a pozostała część szykuje się do tego aby w końcu wyszły na świat w moim poście. 
Kilka produktów na pewno znacie z poprzedniego posta, no ale nie ma lekko, w tym też będziecie musieli się troszkę pomęczyć, ale do sedna bo teraz czas na ujawnienie tego co używam w większości czasu, czyli praktycznie codziennie. 


Na pierwszy ogień pójdzie mleczko ogórkowe do demakijażu od ziaji, czyli coś co w sumie używam, ale z rzadkością bo szczerze mówiąc nie chce mi się malować oczu do pracy, z lenistwa bardziej, bo wstawanie o czwartej rano mnie jednak zdecydowanie bardziej wykańcza i wolę te pięć minut jeszcze kimnąć niż machać cieniami a potem to zmywać, no ale to tylko lenistwo bo oczywiście w dni wolne nie folguję i cienie idą w ruch razem z tuszem. Następny w kolejne jest Crystal peeling od Skin79 który mnie troszkę zawiódł w swoim działaniu i mam mieszane uczucia do niego, więc nie będę się narazie na jego temat wypowiadać, o nim więcej w poście już niedługo. Nawilżający krem pod oczy od Vianek długo nad nim myślałam czy w ogóle będę używać, bo w sumie nie mam tragedii, jednak ostatnimi czasy po rannym wstawaniu jak zobaczyłam wory pod oczami to stwierdziłam, że nie ma wyproś biorę się do dzieła i testujemy, oj testujemy. Kolejna Pianka oczyszczająca do twarzy od Skin79, nie zawiodła mnie, zwłaszcza na wyjeździe, bardzo, ale to bardzo wydajna, wystarczy odrobinka i umyjemy całą twarzy a jeszcze nam produktu zostanie, także na razie na duży plus. Transparentny puder od Kobo oraz Kuleczki rozświetlające od Wibo, dwa produkty które się w sumie łączą, bardzo je lubię i póki co nie mam o nich złego zdania, spełniają swoje zadanie i to się liczy. Podkład 24h matujący od Loreal znacie z poprzedniego posta więc to pominę, tak samo jak Emulsję do nawilżania od Dermedic. Na ostatek pozostała mi jedynie pomadka od Celia którą polubiłam dzięki pewnemu blogowi, którego nazwy nie pamiętam bo było to dawno, pamiętam, że kiedyś była bardzo popularna w blogosferze i w sumie większość blogerek ją testowała, ja minęłam tą fazę i dopiero 'po' postanowiłam się na nią skusić i nie żałuję.
A teraz czas na pokaz wszystkiego w przybliżeniu jak ostatnio :

DSC08033.JPGDSC08034.JPGDSC08035.JPG
DSC08036.JPGDSC08037.JPGDSC08038.JPG
DSC08041.JPGDSC08042.JPGDSC08012.JPG

A Wy co stosujecie do pielęgnacji twarzy? 

Opróżniamy nasze kosmetyczki! - Czyli pierwsze wyzwanie od TrustedCosmetics

Pierwszy raz biorę udział w takich wyzwaniach i w sumie jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Na pierwszy ogień idzie pierwsze wyzwanie, czyli opróżnianie naszych kosmetyczek. Co prawda trudno mi było pomieścić wszystko czego używam w drobnej kosmetyczce, ale myślę, że dałam radę i uda mi się wszystko ładnie wam zaprezentować.
No to,
Trzy...
Dwa...
Jeden...
Zaczynamy!


Na początek przedstawię wam całe moje zgromadzenie kosmetyków jakie udało mi się pomieścić w aparacie, jest to w sumie mały zalążek tego co jeszcze posiadam, ale w sumie nie chodzi  o to by się chwalić więc nie było potrzeby tyle tego wyciągać. 
W opróżnianiu mojej kosmetyczki było najgorsze to, że jej w sumie nie posiadam, mam skromną toaletkę w pokoju gdzie mieszczą się wszystkie dobytki których na bieżąco używam, począwszy od szamponu kończąc na lakierze do paznokci.
Spytacie jak się pakuję, albo czy nie noszę czegoś w torebce? Odpowiedź jest prosta, na wyjazdy pakuję wszystko w reklamówki, jak typowy chłop, pozatykam to jeszcze ubraniami i jestem gotowa. A do pracy  noszę jedynie skromny błyszczyk i mini perfumetke której i tak w większości czasu nawet zapominam używać. 

 

Na rynku jest teraz tak duży wybór kosmetyków, że czasem przy dużym nadmiarze i tak idziemy kupić jakąś nowinkę, mimo iż wiemy, że będzie musiała poczekać na swoją kolej, przy najmniej ja tak mam.
Duża ilość kosmetyków mobilizuje mnie do prowadzenia tego bloga, bo wiem, że muszę jeszcze to opisać, to, bo akurat się kończy albo już dobrze przetestowałam. Taka moja mała motywacja. 

Starałam się wczoraj i kombinowałam jak tu zrobić ładne zdjęcie w jakiejś kosmetyczce kosmetyków których najczęściej używam i w sumie wydumałam, nie jest jakieś super bo czasem mój aparat różnie sobie z tym radzi tak jak widać powyżej na zdjęciach, ale myślę, że jakoś ten post wyjdzie pozytywnie. 


Na pierwszy ogień jest puder sypki z Manhattan, kupiłam go już spory kawałek czasu, służy mi jedynie kiedy cera mi się świeci, dobrze sobie radzi, ma gąbeczkę w środku i jest mega wydajny. Kolejnym jest błyszczyk z Bell, którego prawie nie widać na zdjęciu, zazwyczaj odświętny kosmetyk którego używam do kościoła, lub ewentualnie na jakieś większe wyjścia. Nadaje ustom bardzo ładny kolor, ale kiedyś o tym stworze jeszcze post, chyba, że będzie to w kolejnym wyzwaniu. Obok błyszczyka leży mój balsam z Perfecty, bardzo ładnie pachnie, jest wydajny, dobrze się go użytkuję jednak coś mi czasami w nim nie pasuje, ale nie wiem jeszcze co. Tam gdzieś w głębinie mojej kosmetycznej rozpaczy jest także tusz do rzęs z Pierre Rene którego używam również na wyjątkowe okazje, dlatego chyba gdzieś mi się zaklinował nawet do zdjęcia, ładnie podkreśla moje krótkie już rzęsy, muszę chyba zacząć znów używać jakiejś odżywki do nich. Następnie znany chyba wszystkim Super BB od Skin79 mam go z któregoś pudełka IndpiredBy, w sumie kupiłam je dla niego i dobrze zrobiłam bo jestem zadowolona, bardzo dobry, jak będę miała okazje jeszcze coś przygarnąć z tej firmy to się nie zawaham. Obok znajduje się Loreal Paris podkład 24h matte mój dotychczasowy podkład którego używam codziennie i który jeszcze nie ma mnie dość, trzymam go w półce na stojąco bo inaczej czasami odmawia mi posłuszeństwa, nadaje twarzy ładny wygląd bez efektu maski, co jest u mnie ważne. I na ostatek mój codzienny krem nawilżający i łagodzący z Dermedic mój poranne wybawienie w nawilżeniu, dobrze sobie radzi dobrze, do tego również bardzo wydajny, mała ilość kremu a twarz ładnie nawilżona i tak ma być!
A teraz pokaże co w tej kosmetyczce szumiało, żeby nie było... 

DSC08011.JPG DSC08012.JPG DSC08013.JPG
DSC08014.JPG DSC08015.JPGDSC08016.JPG DSC08017.JPG DSC08018.JPG

A wy co posiadacie w swoich kosmetyczkach i co sądzicie o takich wyzwaniach?