zBLOGowani.pl

Obserwatorzy

Miss sporty - Metal Flip 020


DSC05353.JPG DSC05354.JPG

Lakier w zależności od kąta padania światła ma inny odcień. Dostępny w 4 metalicznych kolorach.

Cena :
8 zł / 7 ml

DSC05358.JPG

To jest generalnie mój pierwszy lakier metaliczny, który zakupiłam w przypływie zakupowym. Zachwycił mnie kolor i fakt mienienia się na różne odcienie/kolory. Zakupiłam jak myślę najjaśniejszy z wszystkich dostępnych odcieni, czyli 020. 
Na pewno podoba mi się ich buteleczka, jest wygodna w użyciu. Tak samo jeśli chodzi o pędzelek który jest generalnie w sam raz, pozwala na precyzyjne nakładanie lakieru, według mnie dobrze się nim rozprowadza a także da radę ominąć skórki i malowanie nim to przyjemność a nie modlitwa o dobre nałożenie.

DSC05364.JPG

Trwałość też jest zadowalająca, oczywiście są lekkie odpryski, zazwyczaj na końcówkach paznokci, jak to przy różnych czynnościach bywa po prostu się ścierają, nie mam tego za złe bo to generalnie dla mnie jest normą. Aktualnie mam go na paznokciach od zeszłego piątku, także już kawałek czasu, chodź jedna ręka jest idealna to druga niestety już mniej, ale w końcu to już tyle dni, że to już chyba normalne, że jakiś ubytek się znajdzie. Zawsze mogłabym go poprawić, ale szczerze mówiąc nie chce mi się.

DSC05361.JPG
DSC05362.JPG

Tak wygląda lakier po nałożeniu na niego dwóch warstw. O ile schnięcie sobie chwale bo jest dość szybkie i nie męczące, nawet nie pojawiają mi się na nich odciski, to wygląd lakieru na paznokciach już nie koniecznie. Jak widać są prześwity paznokci, które nie podobają mi się. Na dodatek o ile za pierwszym razem kiedy nim pomalowałam widziałam zmiany kolorów, tym razem tego nie ma, i to nie pierwszy przypadek, a już któryś raz z rzędu jak nim pomalowałam, po prostu widzę to co na zdjęciu, z każdej strony, z prawej, lewej, z góry, dołu, pod słońcem, w cieniu, dlatego postanowiłam po raz kolejny dać mu szansę i pomalowałam paznokcie kolejną warstwą. 

DSC05367.JPG
DSC05369.JPG

To jest już kolejna jego warstwa lakieru, czyli trzecia. Szczerze mówiąc nie zauważyłam większej różnicy między drugą a tą, tylko tyle, że mniej widać paznokcie, ale to i tak zależy od kąta padania światła. Nadal nie zauważyłam zmiany kolorów/odcieni, po prostu nic. Od lakier wyglądy jak ten z połyskiem, który się mieni, ale nie tworzy oszałamiającego efektu. 

DSC05373.JPG

Zdarza się, także że tworzy smugi, nie są jakieś straszne, ale przy kolejnej warstwie tego nie widać. Mam do niego mieszane uczucia. Z jednej strony mi się podoba, ale z drugiej ten brak efektu mnie odpycha. 
Co do samego zmywania, trochę się trzeba nad nim namachać, bo posiada drobinki brokatu, które jak wiemy, strasznie się źle zmywa, jest to utrudnienie, ale ze wszystkim idzie sobie w jakiś sposób poradzić, aby zmywanie nie było takie monotonne. 

Posiadaliście? Jak się spisywał? Jakieś rady aby móc uzyskać lepszy efekt?

Rimmel - Matujący puder prasowany Stay Matte

DSC05338.JPG DSC05348.JPG

Kontroluje błyszczenie się skóry aż do 5 godzin! Zmniejsza widoczność porów. Zapewnia naturalne matowe krycie.
Do wyboru mamy siedem odcieni tego pudru : Warm Beige, Silky Beige, Sandstorm, Pink Blossom, Transparent i Peach Glow.

Untitled-2 copy.jpg

Skład :
Untitled-1 copy.jpg

Cena :
14g / około 21-25 zł

Zapach :
Trudny do określenia, jest w sumie delikatny i przyjemny, po nałożeniu na twarz nie jest wyczuwalny

Opakowanie :
Typowe dla tego typu produktu, bez gąbeczki

DSC05340.JPG
DSC05341.JPG

Moja opinia :
Produkt dostałam na którymś ze spotkań podkarpackich blogerek. Ucieszyłam się z niego, bo akurat kończyłam mój poprzedni puder. Nie używam go za często, zazwyczaj tylko na wyjścia jeśli jest gorąco, lub pod podkład jeśli poczuję, że coś z nim nie tak. Puder ma za zadanie zmatowić twarz na około 5 godzin. Zaraz się przekonacie czy spełnia to zadanie. Ja mam wersję transparentną, który jakiś tam kolor posiada. Jest bardzo dobrze napigmentowany, co jest jego dużym plusem. Podoba mi się też jego pojemność, czyli aż 14g, jeszcze tak dużego pudru nie miałam. Teraz czas przejść do samego działania. Produkt nakładałam zazwyczaj w lecie, pod krem z filtrem, bo nie chciałam męczyć skóry podkładem, który chcąc nie chcąc i tak trzeba by było poprawić. Puder nie jest typowo transparentny, jak widzicie na zdjęciu na górze, ma kolor, jest on delikatny, i przy ciemnym podkładzie go lekko rozjaśni. Przy moim kremie, działał coś jak lekki korektor, zakrywał drobne zmiany, trądzik, i zmatowił cerę, wyglądała na idealną mimo, że nie była tak dobrze zasłonięta jak to jest przy podkładzie to i tak czułam się dobrze, bo nie było moich "niespodzianek" tak widać, i to mi się podobało, bo zwykły krem i puder zdziałały coś, że nie musiałam sięgać po podkład. Idealnie wtapia się w skórę, nie widać, że było coś na nią nakładane. Nie tworzy żadnych plam, nie podrażnia. Ja puder nakładam gąbeczką, wiec mogę dodać, że się nie osypuje, dodatkowo się nie kruszy. Opakowanie jest solidne, nie łamie się, nie otwiera samoistnie, jedynie powstają rysy na napisie i na opakowaniu, ale nie przeszkadza to w żaden sposób w użytkowaniu. Puder matuję, u mnie wydaje się że dłużej niż 5 godzin. Po całym dniu na podwórzu, wracam do domu bez poprawek i jestem zadowolona z widoku mojej twarzy, na dodatek przy mojej cerze mieszanej, która się bardzo szybko przetłuszcza jest aż dziwne. Nie zauważyłam u siebie po nałożeniu jakiegoś przesuszenia, może osoby które źle nawilżają twarz, mogą taki objaw u siebie zauważyć, ale jeśli ktoś to robi codziennie to na pewno nie ma do tego najmniejszych podstaw, aby jakaś sucha skórka się pojawiła po nałożeniu tego oto produktu. Minusem na pewno będzie brak gąbeczki do nakładania, trzeba się niestety samemu w to zaopatrzyć, ale nie jest to jakiś duży minus. Ogólnie jestem bardzo zadowolona z tego produktu i zapewne jeszcze nie raz do niego wrócę, bardzo lubię matowe produkty, więc jestem jak to mówią w programach trzy razy na tak.

Posiadaliście? Jak opinie, a może się skusicie?

Cleanic - Chusteczki odświeżające Pure & Glamour oraz Clean & Chic

DSC05329.JPG DSC05331.JPG

Chusteczki, nasączone płynem antybakteryjnym zostały specjalnie zaprojektowane do szybkiego odświeżenia oraz oczyszczenia w ciągu dnia, zarówno w pracy jak i w podróży. Posiadają przyjemny, zapach kwiatowych perfum, można ich używam w zastępstwie mgiełki do ciała. Dodatkowo małe, kobiece opakowanie z wygodnym systemem zamykania sprawia, że produkt idealnie nadaje się do każdej torebki.

Skład Pure & Glamour :
Aqua, Alcohol Denat, Diglicerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethlylhexyglycerin, Citric Acid, Cetylpyridinium Chloride, Parfum, Limonene, Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal.

Skład Clean & Chic :
Aqua, Alcohol Denat, Diglicerin, Tetrasodium Glutamate Diacetate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Phenoxyethanol, Ethlylhexyglycerin, Citric Acid, Cetylpyridinium Chloride, Parfum, Linalool, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Citronellol. 

DSC05337.JPG

Cena :
2,99 zł / 15 sztuk

Zapach Pure & Glamour :
Lekki, kwiatowy zapach zwieńczony nutą egzotycznego kokosa. 

Zapach Clean & Chic :
Przyjemny kwiatowy zapach połączony ze słodką nutką pomarańczy.

Dostępność :
Różne drogerie i zapewne sklepy.

Opakowanie :
Saszetka z otworkiem zapewniającym nasączone chusteczki. Idealne do torebki.

DSC05335.JPG

Moja opinia :
Nigdy nie byłam zbytnio przekonana do takich chusteczek, bo zawsze kiedy jakiś używałam albo pożyczałam od kogoś to zostawiały lepką warstwę na moim ciele, po czym miałam ochotę się po prostu umyć bo się dosłownie nieprzyjemnie lepiłam, a mnie to strasznie denerwuje. Po używaniu tych chusteczek na szczęście takiego zjawiska po prostu nie zauważyłam z czego się bardzo cieszę i są teraz moim stałym bywalcem w torebce na te gorące dni kiedy ich potrzebuję najbardziej. Opakowanie jest praktyczne, z dobrym otworem, chusteczki nie wysychają. Podoba mi się ich zapach, jest odświeżający, orzeźwiający i czuje się po prostu z nim dobrze. Trzyma się dość długo na skórze, może to być dla niektórych plus a dla niektórych minusem, jak wiadomo nie każdy to lubi, mnie to jednak nie przeszkadza. Dobrze oczyszcza. Chusteczka ma odpowiednią wielkość i jest dobrze nasączona dzięki czemu możemy się dokładnie wytrzeć bez potrzeby wyciągania ich kilku naraz. Po wyciągnięciu są długo nasączone i tak szybko nie wysychają, wiec kolejny plus. Ogólnie jestem zadowolona i pewnie się jeszcze nie raz skuszę. Mogą się przydać w niespodziewanej chwili, w czasie podróży, w czasie spaceru a także szybko w domu. Także myślę, że nie jest to duży wydatek a i warto jest takie coś mieć w torebce. 

Posiadaliście? Jak opinia, a może się skusicie?

Produkt dzięki współpracy z firmą Cleanic, nie wpływa to oczywiście na ocenę produktu.

Maseczka? Tak, ale jaka?

To zależy, jaką masz cerę. Idealnie do niej dobrana i stosowana chodź raz w tygodniu poprawi jej kondycję i koloryt. Spróbuj!

1. Oczyszczająca 
Przyda Ci się zwłaszcza wtedy, gdy masz tłustą lub mieszaną cerę. Zawartość glinki czy drożdży wpłynie na zmniejszenie aktywności gruczołów łojowych. Dzięki temu cera będzie nie tylko oczyszczona, ale przestanie nieestetycznie się świecić. Stanie się gładsza i matowa. Jeśli masz problem z wypryskami wybierz preparat o działaniu antybakteryjnym. Zwęzi pory i zmniejszy wykwity skórne.
Spróbuj :
1. Dermo Minerały (3,99zł)
2. Avon Doskonała Równowaga (16zł)
3. Nivea Peel Off (5zł/ 2 saszetki)

Dobra rada :
Nakładając maseczkę na twarz, zawsze omijaj okolice oczu i ust. Są one bowiem bardzo wrażliwe, mogą zareagować podrażnieniem i zaczerwienieniem.

2. Wygładzająca
Stworzona z myślą o kobietach dojrzałych. Ale nie tylko. Idealnie sprawdza się przed tzw. wielkim wyjściem lub po nieprzespanej nocy. Zawarte w niej składniki nawilżające i odżywcze (olej z awokado, oliwa z oliwek czy kwas hialuronowy) napinają skórę i zapobiegają jej wiotczeniu. A to dlatego, że aktywują produkcję kolagenu i elastyny.
Spróbuj :
1. AA Technologia Wieku (2,85zł)
2. Dermika Alabaster (4zł)
3. Eveline (2,50zł / 2 saszetki)

Dobra rada :
Każdą maseczkę nakładaj na czystą, suchą skórę. Gdy jest mocno przesuszona, pokuś się o zdecydowanie grubszą warstwę i pozwól, by się wchłonęła. Resztę zbierz wilgotną gazą.

3. Regenerująca
Jej działanie doceniasz, gdy na co dzień niezbyt starannie dbasz o cerę. Odżywi i zlikwiduje zszarzały odcień. Zlikwiduje podrażnienia i ewentualne zaczerwienienia. Dzięki niej znów będziesz wyglądała młodo, bo z twarzy znikną drobne zmarszczki (niektóre maski zawierają pigmenty odbijające światło)
Spróbuj :
1. Gerovital H3 (16zł)
2. Bielenda Czarna Oliwka (2,86)
3. Soraya Bio Repair (20zł)

Dobra rada :
Wygodna w użyciu jest maseczka, którą można zostawić na twarzy na noc. Nakładaj ją cienką warstwą jak krem. Dobrze się wchłonie i nie poplami pościeli.

Letni świat kosmetyków - z Biedronką

Natknęłam się dziś na dość ciekawą gazetkę promocyjną z sieci sklepów Biedronka. Zaintrygowała mnie i postanowiłam podzielić się nią z wami, bo może nie każdy się tym interesuje, a czasami może i warto. Niektóre promocje są na tyle interesujące, że aż szkoda by było nie wykorzystać tego. Ale dosyć o tym, czas przejść do sedna i do prezentacji.
Aby powiększyć, oczywiście trzeba kliknąć na zdjęcie. 

Oferta ważna od 14.08
1.jpg
2.jpg
3.jpg
4.jpg
5.jpg
6.jpg
7.jpg
8.jpg
9.jpg
11.jpg
12.jpg
13.jpg
14.jpg
15.jpg
16.jpg
17.jpg
18.jpg
19.jpg

Dla każdego się coś znajdzie, i dla nas kobietek, dla dzieci a także dla naszych mężczyzn. Mnie osobiście kusi ten zmywacz w płatkach, oczywiście pachnący, pewnie się na niego pokuszę i czym prędzej popędzę w środę do sklepu, tak samo jak i szampon łopianowy, coś na moje problemy z głową, ciekawa jestem jak się spiszę i pewnie również wyląduje w moim koszyku. Najchętniej to bym wykupiła pół gazetki. 

A was coś kusi? Coś kupicie?