Walentynki to dla niektórych nieprzyjazny okres a dla niektórych wręcz odwrotnie. Ja jestem neutralna, staram się nie obchodzić tego święta a jak już to robię to szerokim łukiem. W tym roku postanowiłam sobie zrobić przyjemność i skusić się na walentynkowe pudełeczko Shinybox, które swoim uroczym wyglądem przykuwał już na pierwszy rzut oka uwagę, nie dało się przejść obok niego obojętnie. Mimo, że dostałam je w 'szczęśliwy' piątek trzynastego to jednak nie udało mi się od razu nim pochwalić. No, ale skoro mam chwilkę wolnego to to uczynię. To już moje kolejne trzecie pudełko i póki co subskrypcji nie zamierzam wycofywać bo takie prezenty zaczęły mnie na stare lata cieszyć. A tak prezentuje się z zewnątrz :


Za sam wygląd pudełko już jest najlepsze, a tu jeszcze przed nami zawartość, która też jest interesująca.
A wiec, reszta prezentuje się tak :



A oto lista tego co przyszło :

Najbardziej ciesze się z maski do włosów i serum do paznokci. To chyba najbardziej przydatne produkty dla mnie.
A Wam jak się podoba pudełko?
Nie podoba mi się to pudełko ;/
OdpowiedzUsuńNawet ciekawe jednak ja raczej na takowe się nie Skusze.
OdpowiedzUsuńcalkiem fajne sie wydaje jka dlamnie ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem fajne to pudełko
OdpowiedzUsuń