Każdego z nas w nocy irytują jakieś dźwięki zwłaszcza kiedy chcemy iść spać. Ja to chyba jestem wyjątkowa bo mnie generalnie denerwuje praktycznie wszystko, przez co bywam nerwowa, ale zaraz będziecie mogli się zgłębić co dokładnie. Niektórzy z was na pewno to znają i też pewnie tego nie lubią.
2. Praktycznie każdy ma jakiegoś pupilka, no bo jakby inaczej, albo pieska albo kotka. Ten pierwszy osobnik może być bardzo, ale to bardzo uciążliwy jeśli utnie sobie pogawędkę akurat w trakcie mojego zasypiania. Tak tak, nie ma to jak nocne poszczekiwanie, a na dodatek jak się znajdzie kompana do tego, to już w ogóle jest miło, przyjemnie i aż trudno skończyć. Coś o tym wiem, dlatego przez to nie planuję mieć pupilka, ewentualnie kotka, który milczy.
3. Każdy ma w domu zegarek, w pokoju również. Niektóre zegarki są znane z tego, że głośno tykają, tak, to kolejny mój problem. Ja mam w pokoju tylko takie które nie wydają z siebie żadnego dźwięku, ale to ja. W jednym z pokoju miałam kiedyś przyjemność zasypiania przy takowym cudzie natury, nie skończyło się to dla niego jednak dobrze, gdy tylko go słyszałam, zaczynałam obmyślać moją strategię jak uciszyć tego zacnego gagatka. I przyznam szczerze, że z pozytywnym skutkiem, zawsze znajdowała się taka szufladka gdzie ta tykająca istota zamilkła na wieki, aż do rana oczywiście.
4. W lecie jest dużo ptaszków, które jak wiadomo ćwierkają, ja mam takie szczęście, że kilka z nich sobie podśpiewuje pod moim oknem, nie przeszkadzałoby mi to, ale z faktu, że śpię rano jeszcze to zdaje mi się to nie do wytrzymania. Stosuję technikę przeganiania, jednak stanowczo z marnym skutkiem, co odlecą to przylecą i dalej to samo, więc w tym wypadku nie pozostaje nic innego jak zagłuszenie ich telewizorem i próbowanie zaśnięcia.
5. Skoro już zaczęłam o tym telewizorze, to oprócz pozytywów tego sprzętu, jest też jeden negatyw. Tak, on też mi przeszkadza, ale już w mniejszym stopniu. I nie, nie w moim pokoju a z pokoju obok. Jeśli ktoś go za głośno słucha to jest to z lekka dla mnie uciążliwe, ba nawet z większa. Moje zaśnięcie wtedy również graniczy z cudem.
6. Odgłosy komputera, takie są jeśli się go nie wyłączy, albo gra, a co za tym idzie? Otóż idzie mój
ogromny bulwers. Bo o tyle komputer można na noc wyłączyć, ale osobnika który na nim gra i stuka w klawiaturę już nie bardzo. I nie znalazłam na to specjalnie rady, oprócz odłączenia internetu i złości tegoż o to osobnika, ale ten fakt uznaję już za przeszłość. Ale ostrzeżenie musi być.
7. Lubię jak się do mnie przytula TŻ, ale sapania/głośnego oddychania już mniej. I nie, tak nie było, do czasu teraźniejszego. I nie mam na to rady, bo ilekroć się odsuwam, to osoba się przysuwa i tuli. Tyle że ja spać nie mogę. I tu jest pies pogrzebany.
Na te i inne drażniące mnie dźwięki postanowiłam poszukać i kupić dobre stopery. Oby były skuteczne i moje problemy a także wkurzanie innych moim zrzędzeniem się skończyło.
Was też coś z mojej listy irytuje, lub irytowało?
Kiedyś spałam u babci w pokoju, w którym był duży stary zegar, który co pół godziny dawał głos, a co pełną godzinę bił odpowiednią ilość razy. Tam bezsenność gwarantowana :)
OdpowiedzUsuńInnym wkurzającym odgłosem jest kapanie wody z kranu... wrr
Oj bym chyba w nerwice popadła przy tym zegarze...
UsuńMnie kapanie nie przeszkadza dopóki go nie słyszę, ale w nocy to nierealne bo za daleko mam heh :)
W sumie mnie irytują te same rzeczy co Ciebie :D
OdpowiedzUsuńto piona :)
UsuńJa bym dodała jeszcze gwizdanie wiatru w nocy -.-
OdpowiedzUsuńMnie u TŻ wkurzało jak ktoś drzewo rżnął... ojjj.
Usuńoj, chrapanie najgorsze! zdecyodwanie!
OdpowiedzUsuńFakt, ten niektóre dźwięki są strasznie irytujące, gdy chcę spać, ale telewizor czy komputer mi nie przeszkadzają, bo lubię jak ktoś jest w domu i wtedy go właśnie słyszę. :)
OdpowiedzUsuńMam podobnie do Ciebie, Martyno. Na tej samej zasadzie nie przeszkadza mi chrapanie Miśka. Dzięki temu wiem, że on jest obok... jego chrapanie też kocham :)
UsuńJa zawsze zasypiam przy włączonym telewizorze, lub filmie na komputerze :)
OdpowiedzUsuńZegraki :D po prostu mnie prześladują ;O a do listy dodam irytujące imprezy od 2 do 6 rano ;(( tak juz bywa w akademiku ;( a specjalnie mieszkam na pierwszym piętrze żeby cisze mieć ;(
OdpowiedzUsuńMam to samo. Nawet jest na to fachowa nazwa - mizofonia.
OdpowiedzUsuńOoo nawet nie wiedziałam że ma to nazwę :) Dzięki :)
UsuńChrapanie, koszmar!
OdpowiedzUsuńEwentualnie nazbyt głośne mruczenie kota, kiedy jesteś styrana po całym dniu...
Zapraszam do siebie http://cienkopisemrysowane.blogspot.com/
Ja śpię dosłownie przy wszystkim :) A jeśli jest to jeszcze muzyka to dodatkowy plus :)
OdpowiedzUsuńMnie irytuje mlaskanie i głośne jedzenie,...
OdpowiedzUsuńZ tej całej listy to tylko chrapanie mi przeszkadza.
OdpowiedzUsuńObserwuje
http://toniejestkolejnyblogwlosomaniaczki.blogspot.com/2013/12/liebster-blog-award.html Nominowałam Cie do LBA
OdpowiedzUsuńJak mieszkałam jeszcze u rodziców, to gdzieś był taki ptaszek co całą noc nadawał i trwało to gdzieś 2 tygodnie , masakra!
OdpowiedzUsuńDodatkowo, u nas w bloku co jakiś czas stukanie, pukanie i to strasznie głośne. Nawet w nocy.